Księga gości

Zobacz wpisy - Dodaj wpis
Strona 5 z 12
J.Kuczyńska Engler napisał(a): Data: 2009-07-05 19:09:38
Serdecznie witam, kiedyś mieszkałam w Poturzynie. Jest to jednak bardzo odległy czas. Chętnie powrócę na tę stronę aby poczytać. Może ktoś mieszkający w Poturzynie pamięta moją rodzinę?? Serdecznie pozdrawiam mieszkańców Poturzyna ( obecnych i byłych ). Jolanta Kuczyńska - Engler
Kapitan Jack Sparrow napisał(a): Data: 2009-04-29 08:31:37
Wioska umiera,wszystko się wali,ludzie uciekają,nie ma żadnych atrakcji,zostają tylko wspomnienia. Ale prawdziwy Kapitan nie opuszcza tonącego okrętu :D
ziomekZK napisał(a): Data: 2008-10-12 18:38:26
Apeluję do katolików naszej parafii: podarujcie krzyż Panu Jezusowi . Ta figura od niepamiętnych czasów miała drewniany krzyż na lewym ramieniu. Układ lewej ręki wskazuje, że twórca figury ukształtował ją do trzymania krzyża.
StefanS napisał(a): Data: 2008-09-30 12:20:57
Z miłą chęcią wpisuję się do tej Księgi. Jestem wnukiem Pawła Serby który mieszkał i pracował jako ogrodnik w pałacowej szklarni pomagając między innymi W. Rulikowskiemu w doświadczeniach nad pozyskiwaniem miodu od pszczół przez cały rok. Gratuluję i pochwalam pomysł. Pozdrawiam Stefan Słomka
Ewka napisał(a): Data: 2008-08-24 12:28:35
Zdjęcia to mistrzostwo świata-stawy wyglądają na nich nie gorzej niż Mazury:)
Ewka napisał(a): Data: 2008-08-24 12:00:00
Witam serdecznie. Cieszę się ,że taka strona powstała. Proszę o więcej zdjęć. Pozdrawiam :)
Michael napisał(a): Data: 2008-08-06 14:58:12
Sugar Factories: Poturzyn, Werbkowice, Strzyżów in Hrubieszowski According to Bogdan Mardofel, the original owner of the Poturzyn manor, Tytus Woyciechowski, and Wincenty Rulikowski (1768 - 1844) established the first sugar beet factories in the Lubelskie region, around 1840. Successive generations of Rulikowskisch managed and expanded the sugar factories, and Mardofel claims that factories were also established in Werbkowice and in Strzyżów in Hrubieszowski. Zygmunt and his cousin Józef Rulikowski were on the management board of the Strzyżów factory between the years 1926 to 1932. The factory in Strzyżów was built in 1898, and was located very close to what later became the Polish/Ukrainian border. The factory was built by several local landowners, which included Zygmunt and his cousin Józef, as well as Edward Chrzanowski, Józef Piotrkowski, Mr. Śląski, Mr. Rzewuski and Mr. Czartoryski.
grau88 napisał(a): Data: 2008-08-05 19:46:08
Może kogoś zaciekawi. Kolej Cukrowni Poturzyn. W 1898 roku inż. W.I Kamiński zwrócił się z prośbą do Naczelnika Lubelskiej Gubernii o pozwolenie na budowę kolei wąskotorowej z Chełma do Hrubieszowa i okolicznych cukrowni, w tym Poturzyn. Projektu nie zrealizowano. Prawdopodobnie w 1901 roku zbudowano kolej konną o szerokości toru 600mm z Poturzyna przez Witków do Kryłowa. Linia miała długość 18 km. W lutym 1910 roku dyrektor S. Dobecki starał się o budowę kolei wąskotorowej lub podziemnego rurociągu do placu w Łaszczowie. Kolej miała biec przez Nowosiółki, Telatyn, Łaszczów, Radostów i Kryszyn. Wojsko nie zgodziło się na budowę tej kolejki lub rurociągu. (z książki Hrubieszowskie Koleje Wąskotorowe). Pozdrawiam.
Voyager napisał(a): Data: 2008-08-03 23:57:33
..."Opowiadanie P Kostrzewskiego jest paplaniną bzdur cęściowo opartych na faktach !" .... Trzeba być kompletnym ignorantem by napisać taki komentarz o wspomnieniach p. Kostrzewskiego. Wprawdzie p. Kostrzewski nie ustrzegł się kilku pomyłek lub przeinaczeń faktów z historii Poturzyna i okolic, ale jest to zapewne wynikiem subiektywnej oceny i interpretacji wydarzeń, w których uczestniczył bądź znał z opowieści innych, a ma do tego pełne prawo, bo istnieje coś takiego jak WOLNOŚĆ SŁOWA, o której jak się wydaje autor komentarza nic nie wie lub nie chce wiedzieć. Należy zawsze krytycznie podchodzić do opisywanych wspomnień, ale krytyka nie oznacza od razu dezawuować w tym przypadku jak można sądzić nawet totalnie dezawuować gdyż wedle starej zasady "nawet w bajce jest ziarno prawdy" można wiele wyczytać ciekawych faktów, które znajdują potwierdzenie w sposób bezpośredni lub pośredni w innych źródłach. Zapewniam, a pewnie i inni czytelnicy również to potwierdzą, że opisane przez p. Kostrzewskiego wspomnienia są ciekawe i można znaleźdź w nich wiele ciekawych wątków . Jęśli jednak ktoś czuje się nimi urażony powinien raczej ripostować argumentami, a nie stekiem wyzwisk.... no chyba, że nie ma się racji - no tak, wtedy pozostają tylko złośliwości . Pozdrowienia i podziękowania dla p. Kostrzewskiego :) Voyager
Joanna Dźwierzyńska napisał(a): Data: 2008-07-17 23:33:04
Jest takie miejsce na ziemi do którego powracam zawsze........
Strona 5 z 12