Lata okupacji

Po klęsce wrześniowej 1939 roku ziemie wschodnie Polski opanowała policja ukraińska. W Biłgoraju, Hrubieszowie i Tomaszowie Lubelskim zostały założone legalne Ukraińskie Komitety Narodowe, które prowadziły swą działalność do wiosny 1940 roku. Współpracowały one ściśle z niemieckimi władzami okupacyjnymi, a w szczególności z gestapo. Podczas okupacji hitlerowskiej Poturzyn był kontrolowany przez nacjonalistów ukraińskich. W szkole mieścił się posterunek policji ukraińskiej oraz skład amunicji. W drugiej połowie 1942 roku komendant Obwodu AK przystąpił do organizowania Rejonów. Pierwszym komendantem Rejonu Południe (Dołhobyczów, Sahryń, Mircze, Kryłów, Waręż, Krystynopol) został kpt. Tadeusz Komornicki z Mircza. Napływ do oddziałów partyzanckich wzmógł się w 1943 roku. Ogółem stan liczbowy żołnierzy partyzantów AK Rejonu Południe wynosił ok. 1200 ludzi. Na tym terenie ataki ukraińskie rozpoczęły się już w 1942 roku i stopniowo nasilały się w latach 1943-1944. Ukraińcy, liczący na opiekę hitlerowców, wspomagani niekiedy przez oddziały niemieckiej żandarmerii i straży granicznej, rozpoczęli pacyfikację wsi polskich. W lutym 1944 roku na terenie gminy Telatyn zaczęły działać pierwsze polskie organizacje ruchu oporu. Do ich organizatorów należeli Grzegorz Gala i Jan Sierleczko. Wiele wsi położonych na południowo-wschodnich terenach Zamojszczyzny - między Bugiem a linią Uchanie, Bereść, Hostynne, Werbkowice, Wronowice, Miętkie, Telatyn, Chodywańce - przekształconych zostało przez Ukraińców na początku 1944 roku w obozy warowne, otoczone siecią baraków, okopów i różnego rodzaju zapór. Z tych kuszczów i stanic pododdziały USN i oddziały UPA miały dokonywać napadów na ludność polską, stosując najbardziej wymyślne metody terroru i mordów, a także terroryzować ludność ukraińską, która nie chciała wspierać nacjonalistów w ich okrutnej działalności. Według ukraińskich założeń w pierwszym rzędzie zamierzano wyniszczyć ludność polską lub zmusić ją do opuszczenia obszaru między Bugiem, a wspomnianą wyżej linią. Przygotowania te zmierzały do rozpoczęcia frontalnego ataku na Zamojszczyznę od wschodu i południa. UPA oraz kuszcze utrzymywały ścisły kontakt i często uzgadniały swoją działalność z policją ukraińską, otrzymywały od niej broń, amunicję, informacje wywiadowcze oraz niejednokrotnie podejmowały wspólne akcje przeciwko polskiej ludności cywilnej i polskiemu ruchowi oporu. Niemieckie władze wspierały te działania. W pierwszym rzędzie zaczęły uzbrajać w przyśpieszonym tempie cywilnych nacjonalistów ukraińskich w poszczególnych miejscowościach, dostarczając im karabiny ręczne, broń maszynową, granaty i amunicję. Przed polskim ruchem oporu wyłoniło się najważniejsze zadanie - obrony ludności cywilnej przed terrorem ze strony oddziałów ukraińskich i niemieckich. Na południowo-wschodnich obszarach Zamojszczyzny obrona drugiego rzutu w Obwodzie Tomaszowskim ciążyła na Rejonie I (gminy Łaszczów, Telatyn, Poturzyn), którego komendantem do 5 kwietnia 1944 roku był rtm. Jerzy Sobieszczański, pseudonim ?Wulkan?, do połowy czerwca 1944 - sierż. Eugeniusz Sioma pseudonim "Lech". Do zadań kompanii należała w pierwszym rzędzie obrona przed atakami nacjonalistów ukraińskich. Drugiej linii przeciwupowskiej w Rejonie I na odcinku Wiszniów, Witków, Sulimów, Przewodów, Korczów miały bronić oddziały Jana Opiełki, Władysława Wiśniewskiego, Jana Sierleczki i samodzielny szwadron Ryszarda Jankowskiego. Przygotowaniom polskiego ruchu oporu do podjęcia działań zbrojnych towarzyszyły ukraińsko-niemieckie egzekucje, mordy i pacyfikacje, a także starcia bojowe. W dniu 6 stycznia 1944 roku odbyła się w Hrubieszowie egzekucja publiczna 40 żołnierzy AK i BCH. UPA nasilała zbrodniczą działalność wobec ludności polskiej. Napady cechowało niebywałe okrucieństwo. Ukraińcy dokonywali mordów na ludności w sposób haniebny, ucinając siekierami głowy, rozcinając brzuchy, ucinając języki itp., od dziecka do starca, bez względu na płeć. Od stycznia 1944 roku trwało nieprzerwanie pasmo zbrodni popełnianych przez UPA-USN i ich członków w stosunku do ludności polskiej. Dokonywano przede wszystkim napadów na kolonie. Dniem i nocą ginęli ludzie i płonęły wsie. W Poturzynie stacjonował garnizon Wehrmachtu. Był to jeden z wielu garnizonów wojskowych i policyjnych, które stanowiły część obsady himmlerowskiej linii Bugu. Na podstawie danych wywiadu ustalono, że w dniu 11 lutego 1944 roku odbyć się miało wesele policjanta ukraińskiego z posterunku w Poturzynie z mieszkanką wsi Wereszyn. Batalion BCH w sile 34 żołnierzy pod dowództwem plut. Feliksa Zwolaka pseudonim "Szczygieł" urządził zasadzkę we wsi Wereszyn na powracających z wesela policjantów. W czasie walki zginęło 4 policjantów ukraińskich i 1 żandarm niemiecki. Pluton zdobył 1 rkm, 2 kb, 1 pistolet vis. W lutym 1944 roku pododdziały USN wymordowały ludność polską we wsiach: Wasylów, Radostów, Kościaszyn, Suszów i Liski. W odwecie oddziały partyzanckie napadły na stanice i oddziały UPA. W akcjach tych brał udział 3 pluton z kompanii terenowej Szarfy - Jana Sierleczki, który składał się z żołnierzy ze wsi Nowosiółki, Wasylów Mały, Suszów, Poturzyn, Żabcze i Oszczów. Od września 1943 roku dowódcą tego plutonu był Stanisław Komandacki ps.?Słowik?. Partyzanci polscy zdobyli siedziby ukraińskich oddziałów w Kościaszynie i Liskach. W dniu 16 marca Oddziały UPA wkroczyły od strony południowej Zamojszczyzny na tereny gmin Tarnoszyn, Telatyn i Poturzyn, dążąc do ich opanowania. Nocą z 17 na 18 marca 1944 roku oddziały UPA-USN zaatakowały wieś Żabcze w gminie Poturzyn, gdzie zamordowano 30 osób i spalono część wsi. W dniu 19 marca oddziały "Wyrwicza" ewakuowały ludność polską z Oszczowa. Mimo ofensywnych akcji obronnych prowadzonych przez ugrupowania AK i BCH, oddziały UPA-USN przystąpiły w południowo-wschodniej części powiatu hrubieszowskiego do działań zbrojnych. W okresie okupacji Niemcy zlikwidowali powiat tomaszowski, wcielając jego tereny do powiatów zamojskiego i hrubieszowskiego. Zgodnie z okupacyjnym podziałem administracyjnym gmina Poturzyn weszła w skład powiatu hrubieszowskiego. W dniu 20 marca 1944 roku w godzinach rannych sotnia ?Jahody? oraz pododdziały USN ze stanic w Liskach, Kościaszynie, Radostowie, Wasylowie Małym, zaatakowały Poturzyn i Wiszniów. Na pomoc ludności cywilnej pospieszyły kompanie "Wiktoria" i "Wygi". W rejonie Poturzyn - Wiszniów wywiązała się ciężka walka. Wysiłki partyzantów i pomoc ludności cywilnej skończyły się niepowodzeniem, kompanie musiały wycofać się na teren lasów wereszyńskich. O niepowodzeniu akcji powiadomiony został sztab odcinka wschodniego, stacjonujący w kolonii Steniatyn. Do pomocy Polakom ruszyło około 300 partyzantów z oddziału "Wiktoria", plutonu "Słowik" i pluton AK z Pawłówki. Niestety pomoc przyszła za późno. Ludność polska była niemal całkowicie wymordowana, a wieś dopalała się. Dowódca zgrupowania Z. Jachymek pseudonim "Wiktor" w swojej relacji pisał tak: ?Do Poturzyna dotarły nasze tyraliery prawie bez strzału. Wśród zgorzelisk części spalonej wsi i dworu uwijały się nieliczne już watahy oprawców. ... Każdy z nas na widok tego, co zobaczyliśmy, chciał osobiście rozprawić się z barbarzyńskim nieprzyjacielem. Ujrzeliśmy w ohydny, zbrodniczy sposób pomordowane osoby cywilne, kobiety i dzieci. Nawet bydło i psy były wystrzelane.? W odwecie partyzanci zaatakowali wsie-stanice w Radostowie, Wasylowie, Kościaszynie, Suszowie i Liskach. W rezultacie działań oddziałów AK kuszcz poturzyński został rozbity. W czasie ewakuacji ludności polskiej z terenów zajętych przez bandy nacjonalistów ukraińskich, doszło w Poturzynie do kolejnej potwornej zbrodni. We wczesnych godzinach rannych dnia 1 kwietnia 1944 roku jednostka SS-Galizien, wspierana pododdziałem UPA, wtargnęła do Poturzyna, gdzie oprócz miejscowej ludności, znajdowała się duża grupa uciekinierów z terenu gmin dołhobyczowskiej, kryłowskiej i wymordowali 162 osoby. Ludność została zastrzelona w czasie snu. W okrutny, wyrafinowany sposób zabijano bezbronne dzieci, kobiety i starców. Po tej bestialskiej zbrodni wieś opustoszała z ludności cywilnej. Do nadejścia frontu wschodniego wieś opanowana była przez nacjonalistów ukraińskich. Linia obrony zorganizowana przez partyzantów polskich przechodziła 8 km na południowy zachód (przez Telatyn).